Dziś obudziliśmy się w pięknych okolicznościach przyrody. Mimo iż nie spaliśmy na samym szczycie, a zjechaliśmy kilka kilometrów od niego, było bardzo pięknie i niesamowicie pusto. Aż do momentu naszego wyjazdu (około godziny 11:00) na ogromnym parkingu nie pojawił się żaden samochód. Megality Przyszedł czas, aby udać się do miejsca, które chcieliśmy odwiedzić wczoraj. […]
Czytaj więcej...
Przyszedł czas opuścić plażę, na której przez ostatnie dni prawie się zadomowiliśmy. Wstaliśmy stosunkowo wcześniej, już przed 10:00 byliśmy spakowani i gotowi do dalszej drogi. Kosmiczne niepowodzenie Naszym celem na dziś było Dolmen de Menga, megalityczny (megalit to wielki kamień) grobowiec, pochodzący sprzed około 6 tysięcy lat. Grobowiec jest największą znaną megalityczną budowlą na […]
Czytaj więcej... Dziś wstaliśmy dopiero około godziny 10:00. Z racji, że Kasię rozłożyło przeziębienie, postanowiliśmy cały kolejny dzień spędzić w tym miejscu. Nie musieliśmy składać łóżka, ani nic pakować, bo mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, łącznie z prowiantem. Do późna siedzieliśmy w busie i pracowaliśmy przy komputerach. Po południu Kasia zaczęła czuć się lepiej, poszliśmy więc na […]
Czytaj więcej... Dzisiejszy dzień planowaliśmy spędzić przy plaży, gdzie spaliśmy. W planach było ugotowanie kilku hiszpańskich potraw, wcześniej musieliśmy wybrać się po składniki do Mercadony i Lidla. Oba sklepy były bardzo blisko naszego miejsca noclegowego (około 3-4 kilometry). Wracając zdecydowaliśmy się zaparkować w bardziej kameralnym miejscu, oddalonym od naszej pierwotnej lokalizacji o jakieś dwieście metrów. Udało […]
Czytaj więcej... Noc, mimo iż na początku taka się nie wydawała, była dość gorąca, przynajmniej dla mnie, bo długo nie mogłem zasnąć. Może to też przez przeziębienie. Klikałem sobie coś w telefonie, kiedy około godziny 2:00 stało się coś, czego się nie spodziewałem – zaczął kropić deszcz! Deszcz był na tyle niewielki, że szybko znów otworzyliśmy […]
Czytaj więcej... To była dobra noc. Nie było bardzo gorąco, a przeziębienie nie przeszkadzało mi bardzo we śnie. Z racji, że wczoraj położyliśmy się późno, wstaliśmy dopiero około godziny 8:30. Kasia na śniadanie zjadła kaszę kuskus z gruszkami, ja musli, które wozimy ze sobą jeszcze z Polski. Orxata de xufa Z miejsca noclegowego zwinęliśmy się około […]
Czytaj więcej... Wstaliśmy lekko po godzinie 9:00. Dziś planowaliśmy opuścić naszych gospodarzy. Zjedliśmy razem śniadanie, spakowaliśmy nasze rzeczy (u Grzegorza i Gosi upraliśmy chyba prawie wszystko co mieliśmy). Gosia przygotowała nam również na drogę kanapki, owoce i inne rzeczy. Generalnie Gosia z Grześkiem przykładają dużą uwagę do zdrowego żywienia – Kasia mogła więc u nich nadrobić […]
Czytaj więcej... Wstaliśmy planowo chwilę przed 8:00, aby pół godziny później wyruszyć na odbywający się w Torrevieja dwa razy w tygodniu targ. Spało nam się bardzo dobrze, bo noc nie należała do najbardziej upalnych (pewnie około 23-24 stopni). Na targ zabrał nas Grzegorz, nie planowaliśmy jakichś większych zakupów, spodziewaliśmy się jednak, że może tam zaskoczyć nas […]
Czytaj więcej...Kalimotxo (Calimocho) to jedna z hiszpańskich odmian wina mieszanego ze słodkimi napojami. Pochodzący z kraju Basków drink, nazywany czasem pogardliwie cuba libre dla ubogich, jest odmianą Tinto de Verano, w którym bezalkoholowy składnik stanowi Coca-cola. Do przygotowania drinka stosuje się zazwyczaj najtańsze wytrawne wino. Ze względu na prostotę i dostępność składników, znany jest również w […]
Czytaj więcej...Hiszpanie tworząc Sangrię czy Tinto de verano udowodnili, że mieszanie wina z różnymi rzeczami wychodzi im całkiem nieźle. Z racji, że mieszanie lubią, to nie dziwi popularność mieszanek piwa z gazowanymi napojami. Cerveza, czyli po hiszpańsku piwo, jest zazwyczaj mieszane z cytrynową Fantą lub innym podobnym napojem. Powstały w ten sposób drink określany jest jako […]
Czytaj więcej...