Tinto de verano to jeden z najpopularniejszych hiszpańskich drinków. Połączenie czerwonego wytrawnego wina i gaseosy serwowane jest w gorących miesiącach i w wolnym tłumaczeniu oznacza czerwone lato. W Hiszpanii napój pojawił się na początku XX wieku w Cordobie pod nazwą un Vargas, szybko rozprzestrzenił się jednak na cały kraj. Tinto de verano jest zazwyczaj chętniej pite […]
Czytaj więcej...
Wstaliśmy około godziny 10:00. Plan był taki, że chcieliśmy odespać ostatnie gorsze noce i dość dobrze nam się to udało. Kasi nie spało się idealnie, bo wczoraj, gubiąc się po La Tomatinie, została trochę spalona przez słońce. Wspólnie z naszymi gospodarzami zjedliśmy późne śniadanie, później przyszedł czas na rozmowy. Następnie wybraliśmy się do pomnika […]
Czytaj więcej...La Tomatina to odbywająca się każdego roku w Buñol, nieopodal Walencji, bitwa na pomidory. Podczas święta, mającego początek w 1945 roku, do liczącej kilka tysięcy mieszkańców miejscowości, przybywają tysiące turystów chcących wziąć udział w pomidorowej bitwie. Wziąć udział w bitwie na pomidory, to jeden ze zrealizowanych w 2018 roku punktów naszej podróżniczej listy marzeń. Wykorzystując […]
Czytaj więcej... Budzik obudził mnie chwilę przed 6:00. Ubrałem się, wziąłem ze sobą paszporty i telefon, gdzie w wersji elektronicznej miałem zapisany kupon na bilet i ruszyłem do punktu odbioru biletów. O 6:30 kiedy punkt powinien zostać otwarty nic nie było jeszcze gotowe. Powiedziano mi, abym przyszedł po 7:00. Tak też zrobiłem i chwilę po 7:00 […]
Czytaj więcej... To była koszmarna noc, mimo iż miejsce noclegowe było piękne! Położyliśmy się spać stosunkowo wcześniej, a dziś w planach mieliśmy wstać około godziny 5:30, aby oglądać wschód słońca. Niestety, noc była bardzo duszna, zmusiła mnie do tego, aby otworzyć drzwi i wpuścić do busa komary. W Hiszpanii, podobnie jak we Włoszech, w niektórych miejscach […]
Czytaj więcej... Dziś wstałem o godzinie 10:00, to chyba rekord jeśli chodzi o wyprawę. Kasia była już jakiś czas na nogach. Woda zatankowana wczoraj na stacji śmierdziała trochę chlorem, uznaliśmy więc, że nie nadaje się do picia. Z racji braku wody spakowaliśmy busa i wyruszyliśmy do sklepu na małe zakupy. Peniscola Naszym kolejnym celem była piękna […]
Czytaj więcej... W nocy było dość chłodno, ale dużo cieplej niż wczoraj czy przedwczoraj. Poranek był jednak bardzo ładny i słoneczny, od razu wybraliśmy się więc do morza! Jajecznica z chorizo i tortilla de patatas Po złożeniu łóżka, Kasia przystąpiła do montażu vlogów, a ja do przygotowywania śniadania oraz obiadu. Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę z chorizo […]
Czytaj więcej... Dziś było jeszcze zimniej niż wczoraj! Pobudka, pakowanie i około 10:00 siedzieliśmy już w busie. Do Andory mieliśmy tylko kilkadziesiąt kilometrów, była to jednak droga bardzo kręta i pod górę. Niestety, przez mgłę nie było widać szczytów. Trasa przypominała nam Norwegię. Tuż po przekroczeniu granicy, naszym oczom ukazało się małe miasto z centrum handlowym. […]
Czytaj więcej... To była najchłodniejsza noc podczas całej wyprawy. Kiedy obudziliśmy się około 7:00, za oknem było mniej niż 10 stopni. Spaliśmy z zamkniętymi oknami i szyberdachem, w śpiworach. To przyjemna odmiana od upału, który towarzyszył nam jeszcze niedawno. Mimo wszystko wolę jak jest ciepło – jeden chłodny dzień jest okej, ale nie chciałbym, aby taka […]
Czytaj więcej... Noc była wspaniała! Pierwsza od wielu dni kiedy nie było duszno i bardzo gorąco. Strefa piknikowa była bardzo spokojna, samochody zaczęły się tu pojawiać dopiero rano i to w liczbie tylko kilku. Nie zbieraliśmy się jakoś specjalnie szybko, ja siedziałem w łóżku i przygotowywałem relacje, a Kasia zajęła się śniadaniem – kaszą kuskus, której […]
Czytaj więcej...