W nocy było dość chłodno, ale dużo cieplej niż wczoraj czy przedwczoraj. Poranek był jednak bardzo ładny i słoneczny, od razu wybraliśmy się więc do morza!
Jajecznica z chorizo i tortilla de patatas
Po złożeniu łóżka, Kasia przystąpiła do montażu vlogów, a ja do przygotowywania śniadania oraz obiadu. Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę z chorizo i cebulą. Drugą połowę opakowania jajek postanowiłem wykorzystać do przygotowania tortilli de patatas. Wszystkie potrzebne składniki (ziemniaki, cebula, jajka) kupiłem wczoraj. Jest ona dobra, zarówno na ciepło, jak i na zimno, więc postanowiłem, że zrobię ją od razu.
Uzupełnienie wody i wizyta w sklepie
Czas płynął, a my podjęliśmy decyzję, że zostajemy tu jeszcze jedną noc. Musieliśmy jednak pojechać uzupełnić wodę. Nieopodal nas znajdowała się miejscowość z ciekawym ceramicznym domem, którego nie udało nam się jednak znaleźć. Uzupełniliśmy wodę na stacji, gdzie za 5 minut wody płaciło się 1 euro. Woda nie miała zbyt dużego ciśnienia, więc nie wystarczyło jej, aby uzupełnić oba baniaki, wody mieliśmy jednak 90%, co w zupełności wystarczy nam na około 2 dni.
W Hiszpanii Mercadony są w niedziele zamknięte, zakupy można zrobić jednak w niemieckich marketach – Lidlu i Aldi. Wybraliśmy ten pierwszy, gdzie na kolację kupiliśmy ciabattę, pomidory koktajlowe, mini mozzarellę, szynkę dojrzewającą jamon curado, nachosy, butelkę wytrawnego czerwonego wina oraz butelkę słodkiego napoju – gaseosy.
Kolacja na dachu busa
Kolację postanowiliśmy zjeść na dachu busa. Była to zdecydowanie dobra decyzja! Kolacje na dachu zawsze smakują lepiej. Wszystko przygotowaliśmy na dole, a następnie na górze mogliśmy rozkoszować się chwilą, szumem morza, pięknym widokiem i wspaniałym jedzeniem. Kupione wcześniej wino rozcieńczyliśmy pół na pół ze słodkim napojem Gaseosa. To połączenie, które dla Włochów i Francuzów byłoby nie do pomyślenia, jest tu bardzo popularne. Dzięki temu wino jest słabsze, słodsze i bardziej orzeźwiające.
Kiedy zaczęło się ściemniać, zeszliśmy z busa, ja chciałem się jeszcze wykąpać w morzu, ale fale trochę przybrały na sile więc po namowach Kasi odpuściłem tę decyzję.
Spać położyliśmy się około godziny 23:00. Dziś przejechaliśmy XXX kilometrów.
