Eurotrip #59 Kamienny las jak z powieści fantasy

Przyszedł czas opuścić plażę, na której przez ostatnie dni prawie się zadomowiliśmy. Wstaliśmy stosunkowo wcześniej, już przed 10:00 byliśmy spakowani i gotowi do dalszej drogi.

Kosmiczne niepowodzenie

Naszym celem na dziś było Dolmen de Menga, megalityczny (megalit to wielki kamień) grobowiec, pochodzący sprzed około 6 tysięcy lat. Grobowiec jest największą znaną megalityczną budowlą na świecie i podobnie jak w przypadku Stonehenge i innych tego typu budowli, niektórzy przypisują mu pozaziemskie pochodzenie. Obok znajduje się inny dolmen (grobowiec), a kilka kilometrów dalej jeszcze jeden. Wszystkie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a przez bliskość i rozmiar, przez zwolenników uczestnictwa w ich budowie obcych, nazywane są „Kosmicznym Miastem”.

Do miejsca docelowego, po krótkich przystankach na uzupełnienie wody i toaletę, dotarliśmy o 14:50. Grobowiec otwarty był dziś do 14:30, o czym nie wiedzieliśmy. Od 1 września obowiązują nowe godziny otwarcia, wejście nocne możliwe było jednak pomiędzy 20:00 a 22:00. No nic, przyjedziemy tu później!

Antequera

Mając kilka godzin wolnego czasu, postanowiliśmy udać się do Antequery, gdzie niemal wszystko było zamknięte. Nawet poczta działa tu tylko do 14:30. Większość kościołów i obiektów architektonicznych otwierana jest po 17:00, po wizycie w centrum informacji turystycznej uznaliśmy jednak, że wolimy przyrodę i wybierzemy się w pobliskie góry.

Torcal de Antequera

Około 17 kilometrów od miasta położony jest rezerwat Torcal, który widzieliśmy wcześniej z oddali, jadąc do miasta bezpłatną autostradą. Rezerwat położony jest dość wysoko, wjazd do niego nie był łatwy ze względu na wysoką temperaturę oraz spore podjazdy.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, widok był przepiękny. Prawie nie było tu ludzi. Założyliśmy buty trekkingowe i wyruszyliśmy na lekką, około godzinną przechadzkę po wyznaczonym szlaku. Podczas marszu spotkaliśmy kilka kozic oraz mogliśmy oglądać niesamowite widoki, które powstały tu za sprawą zjawisk krasowych.

Nocleg

Myśleliśmy o tym, czy nie spać na górnym parkingu, który był prawie pusty. Początkowo zaczęliśmy zjeżdżać na dół, po dwóch kilometrach uznaliśmy, że jednak wrócimy. Na parkingu spotkaliśmy parę Peruwiańczyków, którym rozładował się akumulator. Za pomocą naszych kabli i akumulatora pomogliśmy odpalić im ich auto.

Niestety, na drzwiach centrum wisiała informacja, że parkowanie od zmierzchu do świtu zgodnie z nowym prawem nie jest dozwolone. To miejsce dobre do obserwacji gwiazd, z racji, że było jednak dość pochmurno zdecydowaliśmy się na zjazd trochę niżej.

Około 22:00 dotarliśmy do oddalonego o 4-5 kilometrów od szczytu dużego pustego parkingu, na którym zdecydowaliśmy się nocować.

Spać poszliśmy około 23:00. Dziś przejechaliśmy 167 kilometrów.

Komentarze

Komentarzy