Eurotrip #29 Jak smakuje ogórkowy Sprite?

 Wstaliśmy około 8:00. W planach było spakowanie busa, wysprzątanie go oraz ogólne ogarnięcie i przygotowanie do drogi. Parcelę mieliśmy opuścić przed 11:00, kilkanaście minut wcześniej byliśmy już gotowi i mieliśmy wyjeżdżać. Niestety, okazało się, że szuflada nie chce się zamknąć do końca, przez co nie możemy zamknąć klapy bagażnika. Próba sprawdzenia co jest nie […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #28 Wizyta w Wenecji

 W planach była pobudka o godzinie 5:00 rano. Wczoraj wieczorem, już niemal usypialiśmy przy komputerach  i byliśmy bardzo zmęczeni. Kiedy zadzwonił budzik, a za oknem było jeszcze ciemno, zdecydowaliśmy się pospać godzinę dłużej. O 8:00 spod naszego campingu odjechaliśmy autobusem, który zawiózł nas do portu Punta Sabbioni, z którego popłynęliśmy komunikacją miejską do Wenecji. […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #27 Jak jest na 4-gwiazdkowym kempingu

 Noc była mega gorąca, chyba najgorętsza jaką mieliśmy podczas tegorocznej podróży. Nie pomagały otwarty szyberdach, okno oraz całe drzwi przesuwne. Było tak duszno, że mocno rozważaliśmy pójście spać na bagażnik dachowy. Po kilku godzinach snu obudziliśmy się więc dość niewyspani. Pracowity poranek Poranek i przedpołudnie zdecydowaliśmy się poświęcić na pracę, tak aby popołudnie i […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #26 Najbardziej kozacka jaskinia Europy

 Poranek Wstaliśmy trochę później, niż planowaliśmy. Noc była dość chłodna, spało się więc bardzo dobrze. Około 9:00, spakowani wyruszyliśmy w kierunku jaskini, którą znalazłem wcześniej. Nagraliśmy tam sporo fajnych ujęć… tzn. myślałem, że nagraliśmy, bo kamera się nie włączyła. Ależ się przez to zdenerwowałem! Około 10:00 wyruszyliśmy w kierunku Jaskiń Postojna, największej przyrodniczej atrakcji […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #25 Co jest w słoweńskim supermarkecie (wideo)

 Poranek Obudziliśmy się koło 8:00. Kasia od razu wzięła się za pracę, ja natomiast przystąpiłem do przygotowania śniadania oraz pakowania busa. Z Janezem umówiliśmy się, że będziemy wyjeżdżać około 10-11:00. Zanim wyjechaliśmy, pożegnaliśmy się z naszym gospodarzem, daliśmy mu również pocztówkę oraz smycz i poprosiliśmy o wpis do naszej księgi gości. Pierwsze doświadczenia couchsurfingowe […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #24 Metalkovo – miasto ćpunów i artystów

 Poranek Wstaliśmy około 9:00, całkiem nieźle, biorąc pod uwagę to że, położyliśmy się spać około 3:00. Noc nie była bardzo duszna i gorąca, więc spało się nam dobrze. Z racji, że Janez jechał swoim samochodem na zakupy, wybrałem się z nim. Ulubionym sklepem naszego gospodarza jest Hoffer, który w Polsce występuje pod nazwą Aldi. […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #23 W poszukiwaniu węgierskiego langosza

 Poranek Nocleg przy autostradowym parkingu przebiegł bardzo spokojnie. Na Węgrzech takie parkingi są dość często, ten był mały oraz oddalony tylko o kilka kilometrów od stacji benzynowej. W nocy nie podjeżdżało tu raczej dużo samochodów, przynajmniej nie tyle, aby nas obudzić. Wstaliśmy około 7:00 i od razu zabraliśmy się za przygotowywanie śniadania (owsianka z […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #22 Węgierskie jedzenie

 Poranek Miejsce noclegowe, które wybraliśmy okazało się być bardzo dobre. Rano nie było tu żadnych krów ani byków! Wstaliśmy około godziny 7:00 i byliśmy dość wyspani, mimo iż noc była duszna i gorąca. Posprzątaliśmy trochę busa, przygotowaliśmy śniadanie i około godziny 12:00 wyruszyliśmy w drogę. Wielka węgierska wyżerka Naszym celem na dziś było przejechanie […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #21 Ruin pub na Węgrzech

 Nadzieja Dziś obudziliśmy się około 7:00. Szybkie pakowanie i kilka minut po 8:00 byliśmy już u mechanika wskazanego nam przez spotkanych wczoraj chłopaków na motocyklach. Mechanik był w połowie drogi do sklepu, w którym byłem wczoraj. Nie spodziewaliśmy się, że będzie miał na stanie część, którą potrzebujemy. Postanowiliśmy jednak spróbować i w razie niepowodzenia […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #20 Nudny dzień nad jeziorem

 Krowy, znowu krowy! Ten dzień miał być lepszy od poprzedniego, a obudziło nas stado krów obok naszego busa. Tym razem stado miało jednak swojego pasterza, który zasiedział się nad pobliskim jeziorem. Przesiadłem się na fotel kierowcy, odpaliłem i odjechałem kilka metrów dalej. Następnie wyszedłem i poprosiłem pasterza, aby pomógł mi przenieść stół z baniakami, […]

Czytaj więcej...