Eurotrip #7 Internet za granicą

Siedem dni podróży za nami. Z jednej strony wydaje nam się jakbyśmy wyjechali wczoraj, z drugiej wizyta w Czarnobylu czy Tunelu Miłości są tak odległe jakby miały miejsce kilka tygodni temu.  Niespodziewani goście Dziś zgodnie z planem nie nastawialiśmy budzika i wstaliśmy chwilę po ósmej. Z racji, że tym razem położyliśmy się przed północą […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #6 Tu było Morze Sarmackie

To już prawie tydzień! Ależ ten czas leci. Tym razem również obudziliśmy się bez budzika, dziś jednak nie zadzwonił dlatego, że rozładował się nam telefon, na którym był ustawiony. Wstaliśmy 20 minut po tym, jak miał zadzwonić.  Początek dnia Na śniadanie zjedliśmy owsiankę oraz wypiliśmy herbatę. Niestety jabłka, które dostaliśmy od miłego pana ochroniarza […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #3 Jak jest w Czarnobylu?

Trzeci dzień zaczęliśmy pobudką o godzinie 4:15. Słońce jeszcze nie wzeszło, ale nie było już ciemno, dookoła nas unosiła się klimatyczna mgła. Wieczorem na busie zostawiliśmy nasze stroje kąpielowe w nadziei, że przez kilka godzin trochę podeschną. Jednak z powodu wilgotnego powietrza były bardziej mokre niż wieczorem.  Droga do Kijowa Udało nam się dość […]

Czytaj więcej...
Eurotrip #1 Nocleg jak z koszmaru (Ukraina, Bazaltowe)

W końcu! Nastał dzień, na który każdy z nas długo czekał  – tymi słowami rok temu rozpoczynałem relację z naszego czterdziestodniowego wyjazdu na Bałkany. Aż nie chce się wierzyć, że od tego czasu upłynęło już dwanaście miesięcy, znów nastał lipiec i znów czeka nas kolejna podróż. To już czwarta duża wyprawa RoadTripBus, tym razem będzie […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 40, 41 (powrót do domu)

Poranek we Lwowie Czterdziestego dnia naszej podróży wstaliśmy około godziny 7:00 lub 8:00. Planowaliśmy opuścić nasz hostel o godzinie 9:30. Z rana nasi towarzysze udali się w różne miejsca, ja poszłam na moje ulubione Lwowskie Croissanty, gdzie tak jak zwykle zjadłam Lwowskiego (z salami, serem, jajkiem, pomidorem, ogórkiem i sosem czosnkowym). Idąc przez rynek natrafiłam […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 39 (Lwów c.d.)

Plan na poranek przedostatniego dnia wyprawy był taki, że pójdziemy zjeść jakieś śniadanie, a następnie za pomocą komunikacji miejskiej dostaniemy się na Cmentarz Łyczakowski. Na śniadanie większość ekipy wybrała popularne od jakiegoś czasu w mieście Lwowskie Croissanty. Pierwszy lokal z tej sieci pojawił się we Lwowie w 2015 roku, dziś jest ich aż 14. Ja […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 38 (Lwów c.d.)

Dziś nie musieliśmy zwijać namiotów, pakować bagażnika dachowego czy myć się w wodzie z baniaka. Wypoczęci i wyspani wstaliśmy z czystych łóżek około godziny 8. Tego dnia w planach mieliśmy trochę więcej zwiedzania, chciałem też dorobić zdjęć, których brakuje mi do planowanych artykułów dotyczących zwiedzania miasta oraz tych już istniejących (zobacz np. 10 miejsc, które […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 37 (Lwów)

Ostatnia planowana noc w namiotach upłynęła nam bardzo spokojnie. Co prawda co jakiś czas słychać było porykiwania danieli, nie przeszkadzały one nam jednak we śnie. Wstaliśmy około godziny 7:30, aby następnie zbierać się przez około godzinę. Zanim wyjechaliśmy, ze względu na ryzykowną pogodę (było pochmurno) i niemożność dosunięcia szyberdachu do końca zdecydowaliśmy się z Michałem […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 36 (Chocim i Kamieniec Podolski)

Dziś, podobnie jak wczoraj wstaliśmy około godziny 6:30. Zebranie się z miejsca naszego obozowiska zajęło nam podobną ilość czasu i w kierunku granicy z Ukrainą wyruszyliśmy około godziny 8:00. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów, naszym oczom ukazał się duży pomnik Lenina znajdujący się w niewielkim miasteczku. Co prawda, w Mołdawii mijaliśmy sporo pomników Armii Czerwonej, a […]

Czytaj więcej...
RoadTrip Olimp: Dzień 35 (Kiszyniów)

Dzień 35 rozpoczęliśmy z Kasią od pobudki o godzinie 6:20. Rano miałem wyjątkowo dużo pracy, bo relacja z wczorajszego dnia nie była jeszcze ruszona. W miejscu naszego noclegu było bardzo dużo małych muszek więc nie chciałem świecić wieczorem laptopem. Rano z pełną ekscytacją mogliśmy też sprawdzić czy mrówki zaatakowały arbuza. Jak się okazało w arbuzie […]

Czytaj więcej...