Mechelen – trasa zwiedzania i przydatne wskazówki

mechelen zwiedzanieMechelen, to liczące niespełna 90 tysięcy mieszkańców miasto, położone niemal w połowie drogi pomiędzy Antwerpią i Brukselą. Niewielkie w porównaniu z sąsiednią Brukselą miasteczko, w przeszłości pełniło ważną rolę handlową oraz polityczną. Przez kilka lat (na początku XVI wieku) będąc nawet stolicą Zjednoczonych Prowincji Niderlandów. Dziś Mechelen uznawane jest za jedno z najciekawszych miast belgijskiej Flandrii. Oferuje zwiedzającym przede wszystkim bardzo ciekawą architekturę świecką oraz niezliczoną ilość obiektów sakralnych. Mechelen posiada też kilka obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz kilka ciekawych lokalnych produktów, powstających w rodzinnych rzemieślniczych pracowniach od kilku pokoleń. Zapraszamy Was do naszego artykułu z trasą zwiedzania i najważniejszymi informacjami o Mechelen!

kamienice na rynku

Współpraca tworząca lokalną jakość

W Mechelen znajduje się wiele rodzinnych zakładów i manufaktur, w których od pokoleń wytwarzane są lokalne produkty, takie jak sery, ciastka czy piwo. Miejscy przedsiębiorcy chętnie ze sobą współpracują wiedząc, że powodzenie innych przełoży się również na ich sukces. Dzięki temu, w większości hoteli, restauracji oraz innych obiektów promowane są lokalne produkty. Mechelen szczególnie dumne jest ze swojego browaru Het Anker. Również na tym polu widoczna jest lokalna współpraca, piwo pochodzące z tego browaru możemy kupić chyba w każdym barze w mieście, wykorzystywane jest do wytwarzania piwnego sera przez jeden z zakładów mleczarskich, a w jednej z kawiarni przysmakiem jest polewana nim słodka tarta. Lokalni przedsiębiorcy oczywiście konkurują ze sobą, nie zapominając jednak przy tym o współpracy, która pozwala im budować swoją pozycję.

rynek w Mechelen

Maneblusser – gaszący księżyc

Maneblusser to słowo, na które natknie się każdy odwiedzający Mechelen. Miejski browar od kilku lat warzy piwo o takiej nazwie, w sklepach z pamiątkami kupimy magnesy czy kartki pocztowe z tą nazwą, a sztandarowymi produktami prowadzonej od kilku pokoleń (jednej z najstarszych cukierni w mieście) są niewielkie czekoladowe księżyce z tym właśnie napisem.

Maneblusser to w wolnym tłumaczeniu „gaszący księżyc”. Określenie to, używane w stosunku do mieszkańców miasta, nawiązuje do wydarzeń z nocy 27 stycznia 1687 roku, kiedy gęsta mgła spowiła miasto, a świecący księżyc stworzył wokół katedy św. Rumolda czerwoną poświatę. Przechodzący przez rynek miejski pijany mężczyzna podniósł raban krzycząc, że wieża stanęła w płomieniach. Mieszkańcy szybko zorganizowali akcję gaśniczą i z wiadrami pełnymi wody ruszyli na wieżę, zanim jednak ją osiągnęli, mgła zdążyła opaść, a księżyc zmienił swoje położenie.

Mechelen – trasa zwiedzania

Brusselpoort (A)
Dijlepad (B)
Vismarkt (C)
Bruul (D)
Grote Markt (E)
Katedra św. Rumolda (F)
Duży Beginaż (G)
browar Het Anker (H)
Sint-Katelijnekerk (I)
Mały Beginaż (J)
Museum Hof van Busleyden (K)
Pałac Małgorzaty Austriaczki (L)

Zwiedzanie Mechelen najlepiej rozpocząć od Brusselpoort (A). Jest to jedyna zachowana do dziś (z dwunastu) brama miejska pochodząca jeszcze z XIII wieku. Po przejściu przez okazałą bramę podążamy prosto i po około 200 metrach dochodzimy do mostu na rzece Dijle.

Brusselpoort

Jeśli zdecydujemy się skręcić w prawo, schodami zejdziemy na Dijlepad (B) – niewielką klimatyczną ścieżkę wiodącą wzdłuż rzeki. Spacer nią pozwoli nam podziwiać stare domy po drugiej stronie.

Dijlepad

Po krótkim spacerze cofamy się na most, który tym razem pokonujemy, aby udać się na Vismarkt (C), czyli miejsce, gdzie od 1531 roku odbywał się targ rybny. Przy głównym placu nadal zostało kilka sklepów z rybami. Vismarkt na przestrzeni wieków zmienił swój charakter, nie jest to już cuchnący rybami plac, a miejsce które w ciepłych miesiącach stanowi centrum wieczornego życia miasta. W latach 70′ XX wieku spotykali się tu miejscowi artyści oraz hipisi. Dziś modne bary i restauracje przyciągają młodych i nie tylko, którzy chętnie siadają w ogródkach znajdujących się tuż przy rzece. Większość mieszczących się tu pubów to typowe dla Holandii i Flandrii bruine kroeg lubbruine cafe, czyli brązowe puby. Dla każdego kto wejdzie do środka nazwa będzie oczywista – drewniany, brązowy wystroju który nawiązuje do XIX wiecznych tradycji.

Vismarkt Mechelen

‚t Ankertje aan de Dijle to powiązany z browarem Het Anker bar serwujący przede wszystkim lokalne piwa.

Po wizycie na Vismarkt znów cofamy się do mostu. Tym razem podążamy prosto ulicą Bruul (D). W grze Monopoly, w wersji Mechelen ulica Bruul jest ostatnią i najdroższą nieruchomością na całej planszy. Przy ulicy znajduje się wiele starych i ciekawych kamienic, to właśnie tu swoje domy mieli bogaci miejscy kupcy. Bruul jest też reprezentacyjną ulicą handlową i to właśnie przy niej mieści się wiele małych manufaktur i sklepów prowadzonych od kilku pokoleń. Wśród sklepów, do których warto zajrzeć jest prowadzony od 1915 roku sklep firmowy serowni Schockaert. W broszurze sense-sations (o której więcej przeczytacie na końcu artykułu) znajduje się kupon, dzięki któremu można bezpłatnie spróbować specjalności zakładu – piwnego sera wytwarzanego z najbardziej znanego lokalnego piwa – Gouden Carolus.

mechelen monopoly

W księgarniach w Mechelen naszą uwagę przykuła gra Monopoly w wersji Mechelen. Najdroższa znajdująca się w niej nieruchomość to właśnie deptak Bruul (D).

piwny ser

Dwa zestawy testowe (z kuponu sense-sations) piwnego sera Carolus.

Po krótkim spacerze ulicą Bruul, dochodzimy do Grote Markt (E), czyli Rynku. To właśnie przy nim znajdują się najładniejsze miejskie kamienice oraz okazały Ratusz, z wpisaną na listę UNESCO wieżą. Główny miejski plac, na początku XXI wieku przeszedł gruntowną renowację, jest całkowicie wyłączony z ruchu, a pod nim ukryty jest podziemny parking, którego obecność zauważalna jest jedynie przez przeszkloną nowoczesną windę. Grote Markt to drugie po Vismarkt miejsce, gdzie jest szczególnie duże nagromadzenie lokali gastronomicznych oraz sklepów. My udaliśmy się do kawiarni Sava, w której korzystając z kuponu z broszury sense-sations, spróbowaliśmy bezpłatnych owocowych tart, polanych niczym innym jak lokalnym piwem – Gouden Carolus. Przy Grote Markt znajduje się również prowadzona od siedmiu pokoleń piekarnia-cukiernia Vanderbeek & Godiva, w której również korzystając z kuponu możecie spróbować jednego z lokalnych specjałów – czekoladowych księżyców wykonanych z belgijskiej czekolady.

ratusz w Mechelen

Ratusz w Mechelen mieszczący się bezpośrednio przy Grote Markt (E).

To właśnie z Rynku jest najlepszy widok na najważniejszy zabytek w mieście i nasz kolejny cel – katedrę św. Rumolda (F) wraz z niedokończoną dzwonnicą. Budowę katedry rozpoczęto w 1200 roku i zakończono w 1520. Co prawda okazała katedra została zbudowana w całości, jednak będąca jej integralną częścią, licząca 97 metrów wieża – dzwonnica pozostaje do dziś nieskończona. Według pierwotnych projektów, wieża wraz z iglicą miała liczyć 167 metrów. Sama świątynia jest bardzo okazała, szczególną uwagę przykuwa bogato rzeźbiona ambona przedstawiająca powalone drzewo, oplecione kwiatami i pnączami z postaciami biblijnymi.

Katedra Świętego Rumolda

Katedra Świętego Rumolda (F) wraz z niedokończoną dzwonnicą widziana z Rynku. Katedra jest bardzo duża, ale ścisła zabudowa centrum nie pozwala zrobić jej zdjęcia w pełnej okazałości tak aby nie była przysłonięta przez żaden budynek.

Wejście do katedry jest bezpłatne. Wejście na wieżę, na której szczycie znajduje się punkt widokowy kosztuje 8 euro (dzieci i młodzież do 26 roku życia – 6 euro). Aby wejść na szczyt należy pokonać 538 schodów, jeśli jednak nie macie dobrej kondycji, nie musicie się martwić, ponieważ co około 100 schodów wchodzimy do różnych pomieszczeń, w których można obejrzeć liczne dzwony i zapoznać się z mechanizmem dzwonnicy, znajdują się tam też miejsca, gdzie można odpocząć. Naszym zdaniem warto wejść na wieżę, z której rozciąga się ładny widok na miasto oraz oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów Brukselę (dobrze widoczny jest między innymi charakterystyczny Atom). Na tym etapie zwiedzania nie polecam jednak wchodzić na wieżę. Zróbcie to pod koniec swojej wizyty, kiedy przejdziecie już całą starówkę. Będziecie mogli popatrzeć z góry na ulice, którymi się przechadzaliście oraz (już znajome) budynki z zupełnie innej perspektywy.

Nawet podczas nienajlepszej pogody z wieży gołym okiem powinna być widoczna Bruksela z jej najbardziej charakterystycznym punktem – Atomem.

Niektóre budynki widziane z góry przypominają nieco miniatury.

Po opuszczeniu katedry udajemy się ulicą Sint-Katelijnestraat w kierunku Dużego Beginaża (G). Beginaże to znajdujące się w murach lub poza murami miejskimi dzielnice, zamieszkiwane przez wspólnotę Beginek. Beginki to rodzaj wspólnoty podobnej do wspólnot klasztornych, jednak nie wymaga się w nich składania ślubów. W czasach wypraw krzyżowych istniała duża nadwyżka kobiet nad mężczyznami, te z nich, którym nie udało się znaleźć męża często wstępowały do klasztorów. Wiele klasztorów przyjmowało jednak tylko arystokratki i kobiety zamożne, z tego powodu uboższe kobiety często decydowały się na wstąpienie do Beginek. Beginki zajmowały się zazwyczaj typowo kobiecymi zajęciami, takimi jak prowadzenie szpitali czy przytułków, ale również warzyły piwo i zajmowały się rękodziełem, w tym koronkarstwem (co stanowiło wysoki udział w przemyśle Mechelen).

Wchodząc w ulice będące częścią Dużego Beginaża (Moreelstraat, Kormmestraat, Conventstraat, Krankenstraat, Twaalf-Apostelenstraat), możemy trochę przenieść się w czasie. Jest tu bardzo spokojnie, a dzielnica żyje jakby swoim własnym życiem. Dziś w domach Beginek mieszkają zwykli ludzie, zachowano jednak układ architektoniczny i wiele elementów przypominających o dawnym przeznaczeniu tego miejsca. Duży Beginaż z Mechelen powstał w drugiej połowie XIII wieku i był jednym z największych na świecie. Powstał na obszarze 20 hektarów i podobnie jak Mały Beginaż, wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ze względu na swój typowo flamandzki charakter i unikalną architekturę.

Kolejnym punktem naszego zwiedzania jest browar Het Anker (H), który mieści się na terenie Dużego Beginaża. Piwo w tym miejscu warzone było przez Beginki już od około 1400 roku. W drugiej połowie XIX wieku został sprzedany rodzinie Van Breedam i po gruntownej modernizacji, w 1872 roku ponownie rozpoczął działanie. Browar pozostaje w rękach tej samej rodziny już od pięciu pokoleń, a jego najbardziej znanym produktem jest wspomniany wcześniej Gouden Carolus. Nazwa Gouden Carolus odnosi się do starych piwowarskich tradycji Mechelen. Piwo to według legendy zostało stworzone, aby uhonorować cesarza Karola V Habsburga, który wychowywał się w tym mieście.

browar het anker

maneblusser

Miejskie piwo Maneblusser, które warzone jest w browarze Het Anker od 2009 roku. Nazwa i logo piwa nawiązują oczywiście do słynnego gaszenia księżyca jakie miało miejsce w Mechelen przed laty.

kadzie w browarze het ankerW budynku browaru mieści się sklep firmowy ze wszystkimi rodzajami warzonego tu piwa oraz bar, gdzie możemy spróbować ich na miejscu. Jest to też miejsce, gdzie można dobrze zjeść, szczególnie polecamy żeberka, których porcja jest naprawdę ogromna i idealnie pasują do tutejszego piwa. Korzystając z broszury sense-sations możemy też bezpłatnie spróbować wybranego piwa (150 ml). Każdego dnia, z wyjątkiem poniedziałku, można również wziąć udział w zwiedzaniu browaru (wejście o godzinie 11:00, a w weekendy również o 13:00 i 15:00). Wycieczka trwa 2 godziny i kosztuje 9 euro (w tym testowanie dwóch rodzajów piwa). Według nas można by ją nieco skrócić, bo momentami była trochę monotonna, ale mogliśmy mieć takie wrażenie, bo byliśmy już w kilku podobnych miejscach (np. świetnym Muzeum Piwa we Lwowie). Jeśli nie mieliście jeszcze okazji odwiedzać browaru, to wycieczka na pewno będzie ciekawa, jeśli jednak tak jak my odwiedzaliście już podobne miejsca, to możecie sobie odpuścić.

Wychodząc z browaru udajemy się w kierunku Małego Beginaża (J), który stanowiły jedynie trzy niewielkie ulice. Mały Beginaż jest starszy od dużego, znajdował się bliżej centrum i datowany jest na 1207 rok.  Po drodze mijamy ciekawy, pochodzący z XIV wieku, kościół Sint-Katelijnekerk (I).

XIV wieczny kościół Sint-Katelijnekerk (I).

Jeden z zakątków Małego Beginaża (J).

Zwiedzanie Mechelen kontynuujemy udając się w kierunku pochodzącego z XV wieku pałacu miejskiego, zbudowanego przez Hieronymusa van Busleydena, będącego mecenasem sztuki i nauki. W okazałym pałacu mieści się obecnie Museum Hof van Busleyden (K), w którym znajdziemy zarówno eksponaty nawiązujące do burgundzkiej historii miasta, jak również sztukę współczesną. Bardzo podobały nam się znajdujące się w nim wystawy historyczne, nie jesteśmy jednak zbyt wielkimi fanami sztuki współczesnej, więc nie możemy powiedzieć, że wizyta była w 100 procentach satysfakcjonująca. Jeśli interesujecie się sztuką, także współczesną, to na pewno warto się tu wybrać. Muzeum otwarte jest codziennie, z wyjątkiem środy od godziny 10:00 do 17:00, a cena normalnego biletu to 11 euro.

Museum Hof van Busleyden

Pałac w którym mieści się Museum Hof van Busleyden (K) jest jednym z najbardziej okazałych budynków w mieście.

Jeden ze znajdujących się w muzeum obrazów ukazujących ciężkie czasy, które nastały dla Mechelen w XVI wieku po tym, gdy miasto utraciło swoją pozycję na rzecz Brukseli.

Kolejnym punktem naszego zwiedzania będzie skrzyżowanie ulic Keizerstraat i Veemarkt (L), przy którym mieszczą się zamieniony na teatr miejski pałac Małgorzaty York – żony księcia Burgundii Karola Zuchwałego oraz znajdujący się naprzeciw pałac Małgorzaty Austriaczki. Małgorzata Austriaczka to najważniejsza postać w historii Mechelen. Była namiestnikiem Niderlandów i to właśnie podczas jej panowania Mechelen pełniło rolę stolicy. Na pozór niewielki pałac, jest prawdopodobnie najstarszym renesansowym budynkiem na północ od Alp. Od wielu lat budynek stanowi siedzibę miejskiego sądu.

Pałac Małgorzaty Austriaczki widziany z ulicy.

Pałacowy dziedziniec, który dziś jest dziedzińcem sądu.

Na koniec proponujemy ponownie udać się na Grote Markt i wejść na wieżę przy katedrze świętego Rumolda (F), aby obejrzeć widok na nieco bardziej już znane nam miasto.

widok z wieży

rynek

Oczywiście, oprócz opisanych przez nas głównych punktów, w centrum Mechelen znajduje się również wiele innych interesujących obiektów. Znajdziemy tu zarówno współczesne murale, jak i kilkusetletnie klimatyczne kościoły. Zachęcamy Was do tego, aby proponowaną przez nas trasę potraktować luźno i podczas zwiedzania zwracać uwagę na detale, niewielkie architektoniczne perełki i urokliwe uliczki.

Broszura Sense-sations Mechelen

Broszura Sense-sations Mechelen to niewielki mini przewodnik, pozwalający odkryć i spróbować najciekawszych smaków oraz lokalnych produktów pochodzących z Mechelen. W broszurze znajduje się 6 kuponów, które można bezpłatnie wykorzystać, aby spróbować między innymi opisanego przez nas w trasie zwiedzania, lokalnego piwnego sera, tarty owocowej z piwem oraz samego piwa czy lokalnych czekoladek. Oprócz kuponów na bezpłatne smakowanie Mechelen, znajdują się w niej również kupony zniżkowe (między innymi 25% zniżka na wejście na wieżę).

Broszura sprzedawana jest za 6 euro i można nabyć ją w Centrum Informacji Turystycznej mieszczącym się przy Grote Markt. Według nas zakup broszury jest bardzo opłacalny i warto dokonać go nawet jeśli mielibyśmy skorzystać tylko z bezpłatnych kuponów.

flagi na ratuszu

Podsumowanie

Mechelen to miasto, które bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. W przeciwieństwie do większych belgijskich miast, takich jak Bruksela czy Antwerpia, jest tu dużo spokojniej, a wszystko wydaje się bardziej ułożone. Zwiedzanie Mechelen polecamy wszystkim miłośnikom architektury, kultury oraz lokalnych smaków. Miasto bez wątpienia ma swój urok i po tej wizycie zajmie wysokie miejsce wśród najładniejszych miast, jakie odwiedziliśmy.

rynek miejski

Komentarze

Komentarzy