Eurotrip #42 Wizyta w europejskiej stolicy hazardu

Wstaliśmy kilkanaście minut przed 7:00. Złożyliśmy busa tak, aby był przygotowany do jazdy i wyruszyliśmy na zwiedzanie Monako. Niestety, jeszcze przed wyjściem zasmucił nas sms od operatora telefonicznego, który informował o tym, że wykorzystaliśmy dane mobilne za 240 zł. Wieczorem łapała nam sieć francuska, rano ta z Monako! Za sprawdzenie poczty, Facebooka i wykorzystanie 8 mb Internetu przyjdzie nam więc słono zapłacić* 🙁

* złożyliśmy reklamację, Nju Mobile zgodził się zredukować nasz rachunek, tak jakbyśmy mieli włączony pakiet danych „reszta świata”, z 240 zł za dane musimy więc zapłacić połowę tej kwoty.

Najbardziej ułożone miasto Europy

Monako to chyba najbardziej ułożone miasto Europy, jest bardzo zadbane i niezwykle czyste. Nic dziwnego! Kary za śmiecenie są tu ogromne i sięgają kilkuset euro, a samo państwo jest bardzo bogate za sprawą mieszkających i bywających tu milionerów. Ceny nieruchomości są tu bardzo wysokie, małe (24 metry kwadratowe) mieszkanie to koszt ponad 1 miliona euro, a za większe apartamenty trzeba zapłacić około 3-4 milionów euro.

Do księstwa weszliśmy od strony stadionu piłkarskiego, na którym swoje mecze rozgrywa AS Monaco, klub występujący w lidze francuskiej. Z racji tego, że w Monako są niższe podatki, klub ma sporą przewagę nad swoimi francuskimi konkurentami (tam najlepiej zarabiający piłkarze muszą płacić 75% podatek dla najbogatszych). W Monako, oprócz klubu piłkarskiego, działają również kluby jachtowe oraz prestiżowa organizacja Automobile Club de Monaco, stworzona przez księcia Ludwika II. Organizacja ta odpowiedzialna jest między innymi za organizowany tu od 1929 roku wyścig Grand Prix Monako, który od 1950 roku stale gości w kalendarzu Formuły 1.

Wizyta w kasynie

Najważniejszym punktem, który chciałem odwiedzić w Monako, było słynne kasyno w Monte Carlo. Wzniesione w 1863 roku kasyno sprawia, że Monako uznawane jest za europejską stolicę hazardu. Jest to najbardziej prestiżowe kasyno w tej części świata. Wejście do niego kosztuje aż 17 euro, z racji, że Kasi nie zależało tak bardzo na odwiedzeniu go, wszedłem tylko ja. Budynek w środku robi ogromne wrażenie, chociaż lepiej wyglądają stoły do gry w ruletkę, pokera czy black jacka, niż niepasujące tu maszyny w stylu jednorękich bandytów i maszyn do video hazardu.

W Kasynie spędziłem około godziny, starałem się wszystko ładnie nagrać, tak abyście zarówno Wy, jak i Kasia mogli obejrzeć je ze mną w środku.

W poszukiwaniu noclegu

Po zwiedzaniu Monako przyszedł czas, aby przenieść się nieco bardziej na południowy zachód. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do francuskiego marketu, który jest bardzo ciekawy. Zaskoczył nas na tyle, że chyba poświęcimy mu osobny odcinek vloga.

Francja nie jest zbyt przyjazna kamperom i większym samochodom. W większości miast znajdują się zakazy wjazu lub zakazy postoju dla kamperów i przyczep, a wiele parkingów, nawet na prowincji, posiada barierki ograniczające wjazd dla pojazdów powyżej 1,9 m wysokości.

Było nam trochę przykro, kiedy mijaliśmy ładną szeroką plażę, przy której nie mogliśmy legalnie zaparkować, mimo wielu wolnych miejsc. Ostatecznie, nocleg znaleźliśmy przy morzu w miejscowości Antibes. Parking wzdłuż drogi mieścił 4 samochody, oprócz nas stał tu również kamper z przyczepą. Z racji, że nie było dogodnego zejścia do morza, a było już dość późno, nie pływaliśmy wieczorem. Plusem tego noclegu było to, że znajdował się tylko kilkanaście kilometrów od naszego jutrzejszego celu – Cannes.

Dziś przejechaliśmy 47 kilometrów.

Komentarze

Komentarzy