Eurotrip #82 Oviedo – miasto cydru

Dziś wstaliśmy znowu trochę później, praktycznie równo ze wschodem słońca, około 8:30. Noc była dość ciepła, na pewno dużo cieplejsza niż kilka ostatnich. Przygotowaliśmy śniadanie, spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy w kierunku Oviedo.

Stolica Księstwa Asturii

Asturia to jedna ze wspólnot autonomicznych Hiszpanii, która posiada swojego własnego księcia, a właściwie księżną. Tytuł księcia lub księżnej Asturii przysługuje hiszpańskiemu następcy tronu, obecnie dzierży go 13-letnia Eleonora, córka obecnego króla, a poprzedniego księcia – Filipa VI.

W Oviedo, do którego dotarliśmy około południa, na dobre poczuliśmy, że wyjechaliśmy z Galicji. Największą atrakcją miasta jest Katedra, która niestety podczas naszej wizyty była zamknięta dla zwiedzających, bo ktoś brał tam ślub (musiał to być chyba ktoś ważny, skoro dla niego wyłączono z użytku znajdującą się na liście UNESCO katedrę).

Kraina cydru

Oviedo i cała Asturia słyną jako kraina cydru, którego wiele osób polecało nam spróbować na ulicy Gascona, nazywanej cydrowym bulwarem. Spodziewaliśmy się, że cydr ten będzie podobny do tego sprzedawanego w Polsce. Tu jednak sprzedaje się tylko cydr naturalny, który podawany jest w dość nietypowy sposób.

Barman nalewa cydr zza głowy, z wysokości prawie 1,5 metra. Cydr, który uderza o brzegi specjalnej szklanki utlenia się i jest bardziej „musujący”. Bar, w którym zdecydowaliśmy się na cydr, w ofercie z cydrem za 5 euro miał również jeden wybrany tapas. Zdecydowaliśmy się na dwa różne – patatas bravas z kiełbasą i drugi, który nie wiemy jak się nazywa.

Smaki Asturii

Po spróbowaniu cydru, udaliśmy się jeszcze na lokalny targ, wstępując wcześniej do cukierni. Sprzedająca tam Pani mówiła po angielsku, zamówiliśmy więc dwa typowe dla Asturii ciastka, które były całkiem dobre. Były jednak przy tym bardzo drogie (po 2,4 euro za sztukę) i według nas nie warte swojej ceny.

Na hali targowej kupiliśmy jedną butelkę cydru naturalnego na wieczór (0,7 litra kosztowało od 1,8 do 2,8 euro, my zdecydowaliśmy się na wersję pośrednią za 2,2) oraz kawałek wędzonej, ostrej asturyjskiej kiełbasy chorizo.

Nocleg

Nocleg znaleźliśmy około 40 kilometrów od Oviedo, przy piaszczystej plaży z małymi muszelkami. 200 metrów od niej znajduje się bardzo duży, trawiasty parking, na którym zaparkowanych jest kilkanaście kamperów oraz kilka vanów. Korzystając z okazji, że dziś trochę się rozpogodziło, postanowiłem popływać chwilę w oceanie. Woda była chłodna, ale dałem radę!

Obok znajdują się publiczne toalety oraz prysznice i umywalki. Zrobiliśmy pranie. Ośmieliły nas do tego dwa stojące obok nas vany, które wokół siebie miały rozwieszone sznurki z praniem.

Na kolację zjedliśmy grzanki z oliwą, kupione wcześniej chorizo oraz pieczywo z chlebem. Wypiliśmy również butelkę cydru.

Komentarze

Komentarzy