Przyszedł czas, aby opuścić to piękne miejsce i ruszyć dalej w poszukiwaniu kolejnych przygód! Dziś nie planowaliśmy przejeżdżać zbyt dużo kilometrów, chcieliśmy znaleźć jakąś mniejszą i bardziej dziką plażę. Wyjechaliśmy około godziny 11:00.
Portugalska Biedronka
Po drodze zatrzymaliśmy się w portugalskiej Biedronce – Pingo Doce, największej sieci sklepów w tym kraju, należącej do tego samego właściciela co polska Biedronka. Sklep trochę przypominał nasze Biedronki, jeśli chodzi o asortyment bardzo się jednak różnił. Jest to w sumie na tyle ciekawy temat, że za jakiś czas nagramy o tym dla Was specjalny odcinek.
Kupiliśmy owoce, pieczywo, gazowany napój o smaku ananasa oraz kawałek pieczonego kurczaka. Na parkingu wybraliśmy nasze dzisiejsze miejsce docelowe i ruszyliśmy w drogę.
Nie przejedziemy
Kilka kilometrów przed celem zatrzymaliśmy się jeszcze w sklepie, aby kupić lód. Nawigacja pokazywała 3 km do celu, droga z asfaltowej zmieniła się jednak w kamienistą, a następnie piaskową. W pewnym momencie wiedzieliśmy, że nie przejedziemy. Wycofaliśmy się do głównej drogi i zrobiliśmy jeszcze jedno podejście, które skończyło się podobnie.
Po analizie zdjęć satelitarnych wybraliśmy okrężną drogę. Gdy już prawie (1,5 km) byliśmy u celu, dotarliśmy do innej niewielkiej plaży. Widok był tam przepiękny, zresztą zobaczycie sami na filmie. Rozważaliśmy nawet czy nie spać tam, ale z racji, że do miejsca docelowego było bardzo blisko, zdecydowaliśmy się sprawdzić jak będzie wyglądać droga i w razie czego zawrócić.
Najładniejsze plaże Europy
Plaże z południa Portugalii uznawane są za najładniejsze w Europie. Nic dziwnego, plaża do której dotarliśmy była piękna i prawie nie było na niej ludzi! Plaże w Portugalii są przy klifach, nie ma tu morza tylko ocean, który jest trochę chłodniejszy. Tu woda jest jednak przyzwoita jeśli chodzi o temperaturę, gorzej będzie po przekroczeniu Przylądka Świętego Wincentego.
Po kąpieli w oceanie i rozkoszowaniu się wspaniałym widokiem, udaliśmy się do góry, aby ustawić busa i rozłożyć nasz obóz. Niedaleko nas stał kamper na francuskich numerach, ale okolica była bardzo spokojna.
Kasia dziś czuła się już lepiej, przyszedł więc czas, aby nadrobić trochę z montażem. Praca szła bardzo dobrze i szybko, nawet nie zauważyliśmy kiedy okazało się, że jest już po północy. Spać poszliśmy trochę po godzinie 2:00 czasu lokalnego. Co jakiś czas wychodziliśmy z busa, niebo wyglądało pięknie! Co prawda z jednej strony miasto (chyba Faro) dawało trochę zanieczyszczeń świetlnych, druga strona była jednak bardzo ciemna, przez co gwiazdy były bardzo ładnie widoczne.
Dziś przejechaliśmy XX kilometrów.
