Eurotrip #64 Wielki test chipsów Lays (10 rodzajów niedostępnych w Polsce)

Dzisiejszy dzień zamierzaliśmy spędzić w naszym miejscu noclegowym. Wstaliśmy około godziny 9:00 czasu portugalskiego (czyli 10:00 czasu polskiego i hiszpańskiego). Na śniadanie przygotowałem jajecznicę z boczkiem. Później przystąpiliśmy do wielkiego testu chipsów.

Wielki test chipsów Lays

Z racji, że na Gibraltarze kupiliśmy dużą paczkę 20 minipaczek chipsów Walkers (jest to odpowiednik marki Lays w Zjednoczonym Królestwie), postanowiliśmy zrobić wielki test chipsów z Półwyspu Iberyjskiego dokupując jeszcze 6 smaków z Hiszpanii i Portugalii.

Wśród 10 rodzajów chipsów tej samej marki, były takie z dobrym krótkim składem i takie ze składem trochę dłuższym i różnymi dodatkami (glutaminiany, itp). Chipsy były smażone na różnych rodzajach oleju – oliwie, oleju kukurydzianym, oleju słonecznikowym. Żadne z nich nie były jednak przygotowywane na oleju palmowym – tanim i niezbyt zdrowym oleju, który często wykorzystywany jest przez producentów różnych produktów spożywczych przeznaczonych na rynek polski.

Popołudnie z księgowością

Popołudnie spędziłem zajmując się sprawami księgowymi. Od kilku miesięcy blog jest zarejestrowany jako firma, nie korzystam z usług zewnętrznych i sam zajmuję się między innymi księgowością, która nie należy do najprzyjemniejszych spraw. Nad papierami spędziłem ładne kilka godzin.

Z papierami udało mi się mniej więcej uporać chwilę przed zachodem słońca. Poszedłem z Kasią na pustą już plażę, gdzie trochę popływałem, a następnie pospacerowaliśmy patrząc na klify i ocean.

Kolacja

Na kolację jedliśmy owoce, generalnie raczej wolę mięso, ale z racji, że nie mamy lodówki to opcja z jedzeniem owoców jest całkiem wygodna, aby urozmaicić sobie trochę dietę od owsianki, którą jemy ostatnio prawie codziennie (zresztą dziś była na obiad).

Spać położyliśmy się około godziny 23:00.

Komentarze

Komentarzy