Eurotrip #38 Krzywa wieża w Pizie – dlaczego się nie wali?

Wstać mieliśmy o 5:30. Położyliśmy się spać wcześnie, ale nie mogliśmy usnąć, więc gdy tylko zadzwonił budzik przestawiłem go o pół godziny do przodu. Podobnie zrobiłem o godzinie 6:00. Ostatecznie uznaliśmy, że wstajemy o 8:00 i jedziemy do Pizy. Nastawiliśmy się już na obecność w tym czasie innych turystów.

Podrabiane RayBan’y

W około godzinę byliśmy już na parkingu przy Krzywej Wieży. Był on zapełniony w 30%. Kiedy zaparkowaliśmy, podszedł do mnie imigrant, sprzedający okulary. Zaczął zagadywać po polsku i był bardzo miły, cały czas mu odmawiałem ten był jednak nieugięty. Kasia siedziała z tyłu i robiła jeszcze coś na komputerze, nie miałem więc jak go zamknąć i po prostu odejść. Zacząłem rozmawiać ze sprzedawcą, który cały czas nie odpuszczał. Zazwyczaj jestem bardzo asertywny, tym razem jednak udało mu się mnie złamać i kupiłem okulary, których nie potrzebowałem, za pieniądze, których nie powinienem wydawać. Za 7 euro nabyłem podróbki okularów RayBan. Kasia była zła i zrobiła mi małą awanturę. Ona twierdzi, że to nie była awantura i będzie sprawdzać ten tekst przed publikacją, więc możliwe, że usunie ten fragment (tak, to nie była awantura i nie byłam zła, tylko bardzo zaskoczona, że Wojtek, który mnie uczył asertywności, dał się naciągnąć – [K]). Ja na swoją obronę miałem to, że nie miałem się jak wykręcić, i o ile ktoś jest niemiły albo próbuje mnie oszukać, to potrafię być bardziej stanowczy, tu w przypadku miłego pracującego imigranta zrobiło mi się go po prostu trochę szkoda. No cóż, mamy nową parę okularów.

Krzywa wieża i zrealizowane marzenie

Z parkingu, który kosztował 2 euro za godzinę, było może ze 300 metrów do najsłynniejszej krzywej wieży świata. Turystów było już całkiem sporo, nie przejmując się nimi ruszyliśmy spełnić nasze marzenie z listy. Kasia była zażenowana tym, że wszyscy robią to samo i uważała, że nie jest to kreatywne, nie była więc zbyt chętna do pozowania i trochę grymasiła. Według mnie trzymanie wieży jest trochę obciachowe, ale też zarazem bardzo fajne i trzeba do takich zdjęć podchodzić z dystansem. Niestety, nie mamy dobrego wspólnego zdjęcia, człowiek, którego poprosiliśmy o zdjęcie trochę się nie popisał.

Sama wieża, będąca tak naprawdę dzwonnicą stojącej obok katedry, ma 55 metrów i jest odchylona o prawie 5 metrów. Już na etapie budowy wieży (1173) pojawiło się ryzyko jej zawalenia, dlatego jej budowa trwała aż do 1372 roku. W latach 1990-2011 podejmowano specjalne działania, mające na celu ustabilizowanie jej. Obecnie pochyla się o 1 mm rocznie.

Przed odjazdem odwiedziliśmy pobliski McDonald’s w celu zakupu kawowego shake’a (1,1 euro) oraz wizyty w toalecie. Przed wejściem na teren Bazyliki, kupiliśmy również magnes z krzywą wieżą oraz krzywą wieżę do wklejenia w busie. Pamiątki są tu bardzo tanie, jest duża konkurencja i większość stoisk oferuje wieże oraz magnesy za 1 euro. My wybraliśmy małą wieżę trochę wyższej jakości, kosztowała nas więc trochę więcej – 3 euro.

5 godzin na sklepowym parkingu

Przejechaliśmy około 50 kilometrów i zatrzymaliśmy się na parkingu przed Lidlem, gdzie spędziliśmy następne 5 godzin. Ja siedziałem z komputerem i zastanawiałem się nad kolejnym noclegiem. Liguria to zdecydowanie mało przyjemna do nocowania część Włoch – z jednej strony góry, z drugiej mocno zagospodarowane plaże. Dziś przyszedł kryzys, który wiedziałem, że prędzej czy później we Włoszech nas dopadnie. Tęskni nam się za zeszłoroczną Grecją, która zdecydowanie podniosła poprzeczkę, jeśli chodzi o jakość noclegów na dziko (zachęcamy do zapoznania się z artykułem sprawdzone przez nas noclegi na dziko na Bałkanach)

Jest tu wiele pięknych miasteczek, w sierpniu ich zwiedzanie to jednak prawdziwy horror. Nie mając lepszego pomysłu, zdecydowaliśmy się wjechać na płatną autostradę, gdzie po przejechaniu kilku kilometrów dotarliśmy na upatrzony wcześniej na mapach Google parking, przy którym znajdowały się łazienki oraz bezpłatny prysznic.

Spać poszliśmy chwilę przed północą. Dziś przejechaliśmy 119 kilometrów.

Komentarze

Komentarzy