Przygotowania rozpoczynamy od pokrojenia w jak najcieńsze półplasterki cebuli.Najlepiej użyć cebuli białej lub innej dość delikatnej w smaku cebuli. Na każdego burgera potrzebne będzie od 50 do 100 gramów cebuli. Mięso wołowe dzielimy na porcje po około 80 gramów.To bardzo małe porcje, ale ilość mięsa w tego typu burgerach jest skromna. W wersji na bogato można do jednej bułki włożyć dwa kotlety, nadal jednak powinny być to dwa cienkie kotlety, a nie jeden duży. Mięso formujemy w kulki. Nie wymaga ono długiego czasu formowania, wystarczy po 15-30 sekund na każdą z kulek.
Na patelni na dość dużym ogniu rozgrzewamy łyżeczkę masła klarowanego lub smalcu.
Na patelnię wrzucamy dwie kulki mięsa. Mięso solimy i pieprzymy.
Teraz za pomocą łopatki pomagając sobie np. papierem śniadaniowym rozpłaszczamy kotlety na ok. 0,5 cm grubości.Jeśli chcemy to już przed rozpłaszczaniem możemy rzucić na nie cebulę. Po rozpłaszczeniu na każdy z kotletów rzucamy cebulę i przyciskamy jeszcze raz łopatką.
Smażymy, aż boki burgera będą mocno przypieczone. Następnie obracamy kotlety.
Od razu po obróceniu dodajemy plasterek sera topionego. W USA używany jest american cheese, u nas jego najbliższym odpowiednikiem będzie właśnie topiony serek w plasterkach.
Na ser kładziemy bułkę. W tym przypadku bułki nie tostujemy, ma ona jedynie przyjąć ciepło oraz aromat smażącego się mięsa i cebuli.W tym przypadku najlepiej sprawdzą się małe puszyste bułki ze sklepu. Według mnie do tego przepisu nie warto robić domowych bułek do hamburgerów. Po 2-3 minutach gdy cebula zaczyna być brązowa zdejmujemy burgera z patelni. Dodajemy keczup, musztardę oraz pikle.
Podajemy od raz kiedy jest jeszcze gorący. W przypadku tego burgera nie ma potrzeby odczekiwania 2-3 minut jak w przypadku grubszych burgerów, czas potrzebny na jego złożenie jest wystarczający. Smacznego!