Podane w przepisie proporcje pozwolą na przygotowanie ciasta milionerów w tortownicy o wymiarach 24 x 24 cm.
Do miski z mąką dodajemy cukier oraz masło, które najlepiej jeśli będzie miało temperaturę pokojową.Zagniatamy przez około 3-5 minut aż całość połączy się w jednolitą masę.Jeśli użyjecie masła z lodówki to zagniatanie potrwa 3-4 minuty dłużej. Masę rozkładamy w tortownicy i rozprowadzamy ręką tak aby w każdym fragmencie miała mniej więcej podobną grubość.
Odkładamy na ok. 10 minut do zamrażarki lub na 30 minut do lodówki. W międzyczasie piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Po 10 minutach w zamrażarce ciasto wyciągamy i nakłuwamy za pomocą widelca aby się nie wybrzuszyło w trakcie pieczenia.
Od razu po nakłuciu wkładamy do piekarnika. Ja używam środkowego poziomu i w temperaturze 180 stopni piekę je 22 minuty (można 1-2 minuty dłużej ale uważajcie aby go nie przypalić).
Po wyjęciu podstawy pozwalamy jej przez godzinę nieco ostygnąć.
Po około godzinie zabieramy się za przygotowanie karmelu.Patelnie lub garnek ustawiamy na niewielkim ogniu i dodajemy na nią:- 150 gramów masła- 100 gramów cukru- 50 gramów syropu trzcinowego (można zastąpić cukrem)- 1-2 łyżeczki soli- puszkę mleka skondensowanego Całość mieszamy tak aby się ze sobą połączyło.
Gdy masa zacznie się gotować mieszamy jeszcze przez około 20 minut. Masa w tym czasie zmniejszy swoją objętość, zmieni kolor oraz strukturę.
Po ok. 20 minutach masę przelewamy na wystudzony już spód i równomiernie rozprowadzamy. Pozostawiamy do pełnego wystudzenia na około godzinę.
Gdy karmel w pełni zastygnie możemy przejść do przygotowania trzeciej warstwy.W kąpieli wodnej rozpuszczamy 300 gramów mlecznej czekolady.Jeśli chcecie czekoladę można temperować, ale ja wolę w tym deserze gdy jest nietemperowana dzięki czemu łatwiej się go je. Gdy czekolada się rozpuści wylewamy ją na karmel i równomiernie rozprowadzamy. Odkładamy do lodówki na około godzinę aby czekolada zastygła.
Ciasto dzielimy na kwadraty lub prostokąty. Ja porcję z przepisu sugeruje podzielić na 32 małe prostokąty.
Ciasto jest bardzo dobre, ale również bardzo słodkie więc nie nastawiajcie się, że dacie radę zjeść wiele jego kawałków.
Ciasto najlepiej trzymać w lodówce. U mnie wytrzymało najdłużej kilka dni (po tym czasie się skończyło, nie zepsuło). Smacznego!