Gdy proziaki będą się piekły przystępujemy do przygotowania proziakoburgerów.Ja wykorzystam dodatki, które kojarzą mi się wiejsko ponieważ chciałbym zachować rustykalny charakter tego dania. Z dodatkami możecie eksperymentować, do czego Was zachęcam. Pomidora kroję w plasterki, cebulę w kostkę, a sałatę lodową w paski.
Kotlety do naszych burgerów mogą mieć różną wielkość w zależności od bułki lub preferencji. W standardowym burgerze powinny mieć według mnie od 140 do 200 gramów mięsa.Ja korzystam z antrykotu wołowego ale sprawdzi się również mostek, rostbef czy łopatka. Fajnie pasowałaby tu też domieszka jagnięciny jeśli macie do niej dostęp. Mięso mielimy, a następnie formujemy kotlety, które powinny mieć średnicę o ok. 20-25% większą od bułek.
Kotlety wrzucamy na ruszt rozgrzany do bardzo wysokiej temperatury. Długość grillowania zależna będzie od grubości oraz od tego czy oczekujecie burgerów krwistych czy wysuszonych.
W połowie grillowania kotleta obracamy, posypujemy niewielką ilością soli oraz pieprzu a następnie układamy na nim 1 lub 2 plasterki sera. Ja wykorzystuje wędzoną goudę, która świetnie tu według mnie pasuje.
Bułkę rozkrajamy, a gdy kotlet jest już gotowy przekładamy go na dolną część bułki.
Dodajemy sałatę, pomidora oraz cebulę.
Górną część bułki obficie smarujemy majonezem.
Całość zamykamy i nasz proziakoburger jest gotowy. Smacznego!