Do miski z mąką wsypujemy cukier oraz dodajemy masło.Najlepiej jeśli masło będzie miało temperaturę pokojową.
Całość zagniatamy, aż wszystko się połączy. Zagniatanie zajmie nam ok. 3-4 minut.
Na blaszkę o średnicy około 22-24 cm wykładamy papier do pieczenia na który następnie wrzucamy ciasto.
Za pomocą dłoni rozpłaszczamy tak aby w każdym fragmencie było mniej więcej równe.
Odstawiamy do lodówki na ok. 20 minut.Jeśli bardzo Wam się spieszy to możecie pominąć ten krok, ale jeśli możecie to zrobić to to zróbcie.
Ciasto dokładnie nakłuwamy widelcem tak aby podczas pieczenia zachowało ono swój kształt i nie wybrzuszyło się.
Wkładamy na środkowy poziom do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 20 minut.
Po wyjęciu z piekarnika kroimy zanim ciasto ostygnie i stwardnieje. Może wydawać się Wam, że ciasto jest miękkie i nie gotowe, nic bardziej mylnego. W ciągu kilkudziesięciu minut stwardnieje i będzie idealne.Jeśli nie pokroimy go teraz to po ostygnięciu nie będzie to możliwe bo ciasto będzie bardzo kruche.
Po około 2 godzinach ciastka nadają się do jedzenia.Świetnie smakują jeśli sobie trochę poleżą. U mnie w szczelnie zamkniętym pojemniku leżały sobie najdłużej około tygodnia i na koniec też były bardzo dobre.Smacznego!