Przygotowanie haluszków rozpoczynamy od obrania ziemniaków.
Na tę potrawę najlepiej wybierać ziemniaki o większej ilości skrobi (w sklepach oznaczone zazwyczaj jako typ C lub opisane jako takie na kluski).
Obrane ziemniaki trzemy na tarce przy użyciu drobnych oczek (takie wystające gwiazdki) do większej miski.Jeśli nie macie wprawy w używaniu tarki, uważajcie na palce, te oczka należą do najbardziej zdradliwych.
Podczas tarcia, w misce oprócz miąższu będzie znajdować się również woda. Jest to normalne.
Po starciu wszystkich ziemniaków dodajemy szklankę mąki oraz dwie szczypty soli* i dokładnie mieszamy, aż uzyskamy jednolitą masę.
Najlepiej użyć mąki typu 500 lub 550.
* - szczypta to tyle, ile uda nam się wziąć przy użyciu kciuka oraz palca wskazującego. Szczypta soli to koło 1/3 grama.
Z boczku odcinamy skórę i kroimy go na drobne paski, podobne jak do spaghetti carbonara. Możecie użyć zarówno boczku surowego, jak też wędzonego czy parzonego. Według nas najlepszy będzie jednak wędzony i zazwyczaj takiego właśnie używamy. Boczek wrzucamy na zimną patelnię i smażymy powoli na wolnym ogniu, pilnując, aby się nie spalił.
Boczek powinien być mocno wysmażony, sam proces smażenia nie może być jednak zbyt szybki, bo wtedy spalimy go tylko z zewnątrz.
Do garnka, w którym będziemy gotować kluski, wlewamy dużą ilość wody (3/4) i wstawiamy na kuchenkę.
Kiedy woda zacznie się gotować dodajemy 1/3 łyżeczki soli i przystępujemy do gotowania naszych haluszków.
Na Słowacji do robienia haluszków wykorzystuje się sitka lub specjalne przecieraki do klusek.Są one dostępne również w wielu sklepach w Polsce (należy pytać o sitko do klusek lanych). Jeśli jednak nie macie takiego przyrządu, możecie użyć np. płaskiej tarki, na której zrobicie kluski za pomocą największych oczek. Bezpośrednio nad garnkiem nakładamy przygotowaną wcześniej masę przez sitko lub tarkę.
W zależności od rozmiarów użytego przez Was garnka, najlepiej rozdzielić masę na dwie lub trzy tury gotowania. Zbyt dużo klusek gotowanych w tym samym momencie może spowodować, że się posklejają.
Czas gotowania haluszków to około 4-5 minut.
Kiedy makaron wypłynie na wierzch, to znaczy, że jest gotowy i można go wyłowić.
Wyłowiony makaron przekładamy na sitko i płukamy zimną wodą.
Haluszki przekładamy do mniejszego garnka, który ustawiamy na najmniejszym palniku, na najmniejszym ogniu.
Dodajemy bryndzę, którą kruszymy na kilka kawałków oraz 2-3 łyżki (ok. 30 mililitrów) mleka.
Intensywnie mieszamy, aż bryndza się rozpuści.
Niektórzy mieszają bryndzę na zimno ze śmietaną. Według nas powoduje to jednak, że smak sera jest przytłoczony przez śmietanę.
Kiedy bryndza się rozpuści, przekładamy ją na talerz, następnie bezpośrednio z patelni wrzucamy smażący się boczek wraz z wytopionym z niego tłuszczem.
Opcjonalnie dodajemy na wierzch łyżeczkę śmietany 12%.
Nasze bryndzowe haluszki są gotowe!
Smacznego!