Co kupić w Belgii? Najpopularniejsze belgijskie produkty

co kupić w belgiiBelgia to niewielki kraj, chętnie odwiedzany przez polskich turystów, których przyciąga ciekawa architektura Brukseli, malownicze kanały Brugii, nazywanej flamandzką Wenecją, żyjące nieco własnym życiem miasta portowe oraz niezliczone niewielkie urokliwe miasteczka. Belgia to jednak nie tylko architektura i sztuka, ale również interesujące produkty, które warto zabrać ze sobą jako pamiątkę lub prezent dla bliskich. Co kupić w Belgii? W artykule postaramy się odpowiedzieć na to pytanie na podstawie naszych kilku wizyt w Belgii.

1. Belgijskie piwo

belgijskie piwa trapistów

Piwa trapistów z czterech belgijskich browarów: Achel, Westmalle, Chimay i Rochefort.

Belgia to kraj piwa, produkowanych jest tu ponad 600 różnych piw. Piwo to produkt z którego Belgowie dumni są do tego stopnia, że wykorzystywane jest ono przez belgijskie placówki dyplomatyczne zamiast tradycyjnych mocnych alkoholi. Największym uznaniem w browarniczym świecie cieszą się piwa trapistów, czyli te produkowane bezpośrednio przez mnichów z zakonu cystersów. Tradycja warzenia piwa w belgijskich klasztorach sięga IX wieku, a obecnie bezpośrednią produkcją i sprzedażą piwa zajmuje się 6 belgijskich klasztorów. Do najpopularniejszych belgijskich rodzajów piwa zaliczyć można, w zależności od słodzenia piwa, pojedyncze (blonde lub enkel), dwójniaki (doubble) i trójniaki (tripple).

Oprócz piw trapistów warto zwrócić również uwagę na lambiki, czyli piwa do których warzenia wykorzystywane są dzikie drożdże. Dzielą się one na kilka rodzajów. Jeśli lubicie piwa owocowe, to zwróćcie uwagę na wiśniowe kriki. Belgijscy piwowarzy są bardzo otwarci na eksperymenty, dzięki czemu dostępne w Belgii piwa są bardzo różnorodne. Większość piw o standardowym rozmiarze 330ml sprzedawanych jest zazwyczaj w cenie od 1 do 3 euro.

2. Frytki belgijskie

frytek belgijski

Frytki to prawdziwy przysmak Belgów, który dostępny jest niemal na każdym kroku i którego zdecydowanie należy spróbować podczas wizyty w Belgii. Frytki w Belgii przygotowywane ze specjalnych odmian ziemniaków są chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku, dzięki podwójnemu smażeniu, które tradycyjnie powinno odbywać się na tłuszczu zwierzęcym. Frytki w Belgii kupimy zarówno we francuskojęzycznej Walonii, gdzie sprzedające je budki określane są jako friteries, jak również w niderlandzkojęzycznej Flandrii we frietkotach lub frituurach.

Frytki podawane są zazwyczaj w papierowych rożkach, z różnymi sosami opartymi na majonezie lub jako dodatek do innych potraw. Niestety, belgijskich frytek nie zabierzemy ze sobą do Polski, można jednak wykonać je samodzielnie korzystając z tego przepisu na domowe frytki belgijskie.

3. Belgijskie sosy na bazie majonezu

belgijskie sosy

Sos samuraj, tatarski i cebulowo-pomidorowy, fot. Michał Sierzchuła.

Belgowie są niesamowicie dumni ze swojego majonezu oraz opartych na nim sosów. O ile nie zabierzecie do domu frytek, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby do Polski przywieźć jeden z trudno dostępnych w naszym kraju belgijskich sosów. W Belgii jest ich naprawdę mnóstwo – od orzechowych, przez koktajlowe czy takie bazujące na cebuli lub piklach. Niech nie zmylą Was nazwy, które często odnoszą się do krajów lub regionów znajdujących się za granicą. Przed zakupem warto spróbować, której firmy sosy najbardziej nam podchodzą. Naszym faworytem bez wątpienia jest ostry sos samurai. W Belgii kupimy produkty wielu firm produkujących sosy dobrej jakości. Sprawdzone przez nas marki to między innymi marka własna marketu Delhaize, czy d&l. Jeśli chodzi o rodzaje, to warto spróbować sosów brasil (słodki na bazie pomidorów, ananasa i przypraw), andalouse (mieszanka pomidorów, musztardy i przypraw), hanniball (lub mammonuth, z cebulą, pomidorami, curry i pieprzem cayenne). Podczas zakupów można też  po prostu dać ponieść się fantazji w sklepie i wybrać coś losowo.

4. Belgijskie czekoladki i praliny

Belgia posiada wielowiekowe czekoladowe tradycje, a pochodzące stąd praliny przez wielu uważane są za najlepsze na świecie. Belgijskie praliny różnią się nieco od tych francuskich czy amerykańskich i charakteryzują się zazwyczaj dość miękkim nadzieniem, będącym wariacjami orzechów, migdałów oraz różnych kremów. Belgijskie praliny zostały wymyślone przez cukiernika Jean Neuhausa II. Cukiernik, według legendy, na swój pomysł wpadł za sprawą dziadka – brukselskiego aptekarza, który pokrywał czekoladą niektóre leki, aby pacjenci chętniej je przyjmowali.

czekoladki belgijskie

Belgijskie czekoladki, w rozmaitych wariantach, sprzedawane są zarówno w sklepach, jak i w niewielkich rzemieślniczych cukierniach. W tych drugich kupimy z pewnością produkty wyjątkowe, ale również dużo droższe. Zakup w sklepach firmowych i niewielkich manufakturach pozwala nam zazwyczaj na stworzenie własnej kombinacji i zakup zestawu czekoladek, z których każda będzie inna. Czekoladki zazwyczaj pakowane są w prostokątne kartonowe opakowania zwane ballotin. Cena pralinek zależy od użytych składników oraz od miejsca zakupu, małe opakowanie zawierające kilkanaście czekoladek i ważące 250 gramów można kupić już za 6-8 euro. Jedną z najpopularniejszych sieciówek zajmujących się produkcją i sprzedażą belgijskich pralinek jest firma Leonidas.

5. Gofry

Belgowie zjadają statystycznie najwięcej gofrów w Europie. Gofry są tu na tyle powszechne, że w niektórych sklepach wielkopowierzchniowych znajdują się stałe stoiska z bezpłatnymi goframi, którymi można poczęstować się w trakcie zakupów. Oczywiście najlepszej jakości gofry znajdziemy w miejscach specjalizujących się w ich podawaniu. Będąc w Belgii zdecydowanie warto spróbować obu popularnych tu rodzajów gofrów.

Pierwszy z nich to gofr brukselski (który wbrew nazwie nie pochodzi z Brukseli, ale z Gandawy, gdzie został wynaleziony w 1839 roku) przypominający gofry dostępne w Polsce. Zazwyczaj ma wymiar prostokąta i przygotowywany jest z rzadkiego drożdżowego ciasta bez dodatku cukru. Jada się je na ciepło, posypane cukrem pudrem, polane czekoladą, z bitą śmietaną i truskawkami lub innymi dodatkami.

gofr leodyjski

Drugi to gofr leodyjski pochodzący z Liège. Gofry te przygotowywane są z gęstego ciasta drożdżowego z dodatkiem cukru perłowego. W przeciwieństwie do gorfa brukselskiego, ma dość nieregularny kształt. Gofry te jedzone są same lub z dodatkami, na zimno lub na gorąco. Z racji, że gofry loedyjskie za sprawą cukru dodanego do ciasta są słodkie, raczej nie posypuje się ich cukrem pudrem.

6. Komiksy

Jeśli jesteście fanami komiksów lub poszukujecie prezentu dla kogoś kto je uwielbia, to świetnie trafiliście. Belgia jest kolebką wielu najpopularniejszych europejskich komiksów. To właśnie spod ręki belgijskich twórców wyszły takie klasyki jak Lucky Luck, Gomer Goof czy Smerfy. Niestety, większość dostępnych w belgijskich księgarniach komiksów jest w języku francuskim lub niderlandzkim, te po angielsku znaleźć nieco trudniej – dostępne są zazwyczaj w specjalistycznych sklepach z komiksami znajdującymi się w większych miastach, takich jak Antwerpia czy Gandawa.

belgijski komiks Gomer Goof

7. Speculoos

Speculoos to słodkie kruche ciasteczka, szczególnie popularne w okresie świątecznym. Przyjmują kształt rozmaitych postaci (np. św. Mikołaja) czy budynków. Ciasteczka są prawdopodobnie kopią, popularnych w Holandii i zachodnich Niemczech, korzennych ciasteczek Speculaas z których słynie Jarmark Bożonarodzeniowy w Kolonii. W Belgii, ze względu na niższą dostępność drogich przypraw korzennych, zastąpiono je cynamonem cejlońskim i karmelizowanym cukrem, przez co uzyskały różny od swojego pierwowzoru smak. Kupimy je w piekarniach i małych manufakturach, gdzie ich kształty to czasem prawdziwe arcydzieła. Najczęściej występują w wariancie z migdałami lub klasycznej – bez migdałów. Ciasteczka dostępne są też we wszystkich marketach, gdzie nie przybierają tak okazałych kształtów. Najpopularniejszą firmą je produkującą jest Lotus.

Speculoos

Marketowa wersja ciasteczek Speculoos, fot. Michał Sierzchuła.

Będąc w Belgii warto kupić i spróbować także kruchych z zewnątrz i miękkich w środku Speculaas z Hasselt. Ciastka te nie posiadają kształtu figurki. Swój smak zawdzięczają brązowemu cukrowi, cynamonowi i proszkowi z migdałów.

8. Sirop de Liège

Sirop de Liège to miękki stały syrop owocowy, powstały przez odparowywanie soku. Pochodzi z Liege w Walonii, a do jego produkcji najczęściej wykorzystywane są jabłka i gruszki, ale również inne owoce. Zazwyczaj służy do smarowania kanapek (często podawanych również z serem), jako dodatek do słodkich dań (np. gofrów czy naleśników), ale również jako baza do dań mięsnych. Sirop de Liège dostępny jest w większości belgijskich sklepów w różnych rozmiarach i pod różnymi markami. Najpopular

Najbardziej standardowe pudełko Sirop de Liege (450 gramów), fot. Michał Sierzchuła.

niejszą jest ten firmy Meurens, sprzedawany w niebiesko-zielonym opakowaniu oraz sprzedawany w czarnym opakowaniu produkt firmy Lambert. Najbardziej standardowe opakowanie waży około 450 gramów i kosztuje zazwyczaj mniej niż 2 euro.

8. Diamenty

diamentOstatnia pozycja jest bez wątpienia najdroższa. Jeśli planujecie zaręczyny lub po prostu lubicie biżuterię z diamentami, to warto wybrać się do Antwerpii. W Belgii nie wydobywa się diamentów, w przeszłości jednak posiadała kolonie, gdzie wydobywany był ten cenny kruszec. Belgia wykorzystała swoją pozycję handlową i za sprawą portu w Antwerpii stała się i nadal jest, światową stolicą diamentów. Mimo iż większość diamentów tylko przechodzi przez port w Antwerpii, niewielka ich część pozostaje na rynku i dostępna jest w licznych sklepach z diamentami. Pierścionki z najmniejszymi diamentami kupimy już za kilkaset euro, jeśli zależy nam na większych kamieniach, musimy przygotować o wiele większy budżet, którego górna granica praktycznie nie istnieje.

Komentarze

Komentarzy