RoadTrip No.5: Dzień 8

og grafika dzien 8aÓsmy dzień naszej przygody rozpoczęliśmy w pięknym miejscu, w piękną pogodę. Niektórzy z ekipy wieczorem postanowili nawet, że nie będą rozbijać namiotów i tę noc spędzą pod gołym niebem. Nasze wczorajsze pranie nie wyschło całkowicie, zapakowaliśmy je do busa z nadzieją, że dalej również pogoda będzie ładna i uda nam się je dosuszyć. Podekscytowani wizją spotkania ze świętym Mikołajem wyruszyliśmy około godziny 9:20.

Skoro jest ciepło to po co rozkładać namiot?

Skoro jest ciepło to po co rozkładać namiot?

Po przejechaniu ponad trzystu kilometrów naszym oczom ukazał się widok, który jest marzeniem dzieci na całym świecie – słynna wioska, w której mieszka święty przynoszący w okresie Bożego Narodzenia prezenty.

Po wizycie w sklepie z pamiątkami Świętego Mikołaja, gdzie oprócz standardowych pamiątek takich jak magnesy czy koszulki można było kupić również między innymi mięso z renifera w puszkach, wyroby z kości reniferów czy ich skóry.

Bożonarodzeniowe wierzenia potrafią czasem być bardzo straszne.

Bożonarodzeniowe wierzenia potrafią czasem być bardzo straszne.

Następnie udaliśmy się na spotkanie z Mikołajem, na które o dziwo nie musieliśmy nawet czekać w kolejce. Przed wejściem do samego pokoju Mikołaja, obejrzeliśmy jeszcze krótką wystawę dotyczącą wierzeń świątecznych w różnych krajach. Z Mikołajem zrobiliśmy sobie zdjęcie i zamieniliśmy kilka zdań na temat naszej podróży.

zdjeciezmikolajem

Z wizytą w Laponii u Świętego Mikołaja.

Następnie udaliśmy się kilkaset metrów dalej, aby oficjalnie przekroczyć linię 66 stopni 32 minut i 35 sekund szerokości geograficznej północnej wyznaczającą granicę Koła Podbiegunowego.

Koło Podbiegunowe

Za kołem podbiegunowym północnym.

Kto powiedział, że na kole podbiegunowym musi być zimno?

Kto powiedział, że na kole podbiegunowym musi być zimno?

Po tak pełnej wrażeń wizycie wsiedliśmy do samochodu z planem przejechania jeszcze przynajmniej 100 kilometrów w kierunku północnym oraz rozbicia obozowiska nad jakimś jeziorem. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do przydrożnego sklepu z pamiątkami z reniferów, wytwarzanych przez Saamów.

Sklep z Lapońskimi pamiątkami.

Sklep z Lapońskimi pamiątkami.

Do wizycie w sklepie zachęca stojący przy drodze? No właśnie co?

Do wizycie w sklepie zachęca stojący przy drodze? No właśnie co?

Chwilę przed tym, jak mieliśmy zacząć szukać noclegu naszym oczom ukazał się kolejny ekscytujący widok – pierwszy renifer. Zobaczyć dzikiego renifera to jedno z marzeń z naszej listy  , które możemy z niej wykreślić jako zrealizowane.DSC_1576_m

Po przejechaniu tego dnia w sumie 453 kilometrów rozbiliśmy obóz nad jeziorem obok miejscowości Sodankyla przy drodze numer E75. Na kolacje tym razem zjedliśmy jajecznicę w tortillach, które przywieźliśmy ze sobą z Polski.

DSC_1581_m

Nocleg numer osiem.

Nocleg numer osiem.

Pogoda tego dnia była świetna – chyba najlepsza podczas całego naszego wyjazdu. Ze względu na szerokość geograficzną nie mieliśmy okazji zaznać nocy, a słońce świeciło nawet o godzinie 2 w nocy. Oprócz pięknego jeziora, naszym oczom około godziny 21:30 ukazała się jeszcze piękna tęcza.

nocleg_m

Komentarze

Komentarzy