RoadTrip No.5: Dzień 15

og d16Piętnastego dnia naszej wyprawy wróciliśmy do normy, jeśli chodzi o godzinę porannego wstawania. Pobudka przed 8:00, następnie szybkie śniadanie i wyjazd w kierunku Trondheim o godzinie 8:50, które przyśpieszyły niewielkie opady i dość nieprzyjemna pogoda.

Do Trondheim mieliśmy około 400 kilometrów. Po drodze znajdujemy prysznic na stacji benzynowej, za który płacimy po 10 NOK (ok. 5 zł) za 2 minuty ciepłej wody.

Do jednego z najważniejszych miast Norwegii wjeżdżamy o godzinie 17:00. Naszym pierwszym celem jest okazała Katedra Nidaros. Na Michale i Rafale katedra nie wywarła wrażenia, no może z wyjątkiem ogromnych organów zdobiących świątynię. Pozostała część ekipy była pod ogromnym wrażeniem, Klaudia wspominała, że katedra przypomina jej katedry w Burgos i Leon, które miała okazję oglądać w zeszłym roku podczas swojej pielgrzymki szlakiem świętego Jakuba w Hiszpanii.

DSC_2259_m DSC_2258_m DSC_2257_m DSC_2249_m DSC_2248_m
DSC_2235_m Katedra została wzniesiona ku czci króla norweskiego Olafa II Haraldsona (1016-1093), który wprowadził do Norwegii chrześcijaństwo i zginął męczeńską śmiercią. Kult świętego Olafa był tak wielki, że z czasem do jego grobu zaczęły pielgrzymować rzesze ludzi, a Droga Olafa swego czasu ustępowała w popularności jedynie drodze świętego Jakuba.

DSC_2233_m

W świątyni niestety panuje zakaz fotografowania, Wojtek po okazaniu legitymacji prasowej uzyskał jednak zgodę na robienie zdjęć od strażników świątyni.

Zaraz po naszej wizycie odbyć miała się anglikańska msza, pierwszy raz mieliśmy więc okazję zobaczyć księdza będącego kobietą.

DSC_2246_mDSC_2243_mDSC_2241_mDSC_2240_mDSC_2236_m

Obok katedry znajdowało się muzeum sztuki, przed którym stały interesujące rzeźby.

Po wizycie w katedrze udaliśmy się do oddalonej kilkaset metrów dalej dzielnicy Bakklandet, której wizytówką są stojące na drewnianych palach kolorowe magazyny z XVIII wieku.

DSC_2274_m DSC_2273_m

DSC_2267_m

Naszym kolejnym i ostatnim w Trondheim celem był McDonald, do którego poszliśmy zjeść pierwszego od wielu dni fast fooda. Co ciekawe ceny w McDonaldzie w Norwegii są bardzo niskie jak na ten kraj. Za hamburgera (to on był najczęściej wybierany wśród członków ekipy) zapłacić trzeba 10 lub 12 koron (5, 6 zł, na wynos tańszy) czyli mniej więcej tyle co na Litwie czy Łotwie. Niskie jak na Norwegię ceny spowodowane są zapewne oszczędnościami na liczbie pracowników, w całym McDonaldzie pracowały tylko 3 osoby (w tym jedna na kuchni) na kilka hamburgerów trzeba więc było czekać około pół godziny.

DSC_2276_m DSC_2277_m

Około godziny 19:30 wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliśmy w dalszą drogę szosą E6. Około godziny 21:00 udało się nam znaleźć odpowiednie miejsce noclegowe w ślepej uliczce na zboczu góry nieopodal drogi. Na kolację tym razem przygotowany został makaron świderki z sosem pomidorowym z koncentratu.

Komentarze

Komentarzy