RoadTrip No.5: Dzień 11

og grafika d11tJedenastego dnia podróży wstaliśmy około 7:00, na śniadanie przyrządziliśmy kaszę kuskus wraz ze złowionymi wczoraj dorszem i czerniakiem.  Każdy z ekipy jadł czerniaka pierwszy raz i chyba wszyscy uznali, że jest to ryba lepsza od dorsza. Pogoda niestety nie napawała optymizmem, mimo iż nie padało to była duża mgła i wilgotność powietrza. Wyjechaliśmy około godziny 9:30 z nadzieją na szybkie znalezienie prysznica, ponieważ po czwartym dniu bezskutecznego szukania miejsca do umycia się odczuwaliśmy już spadek morali.

Około godziny 12:00 udało nam się znaleźć dość tani i dobry prysznic, kosztował 10 NOK (około 5 zł) za 6 minut ciepłej wody. Po około półtorej godziny wszyscy byli już wymyci i szczęśliwi. Korzystając z wolnej chwili, niektórzy zrobili również małe pranie.

DSC_2006_m DSC_1952_m DSC_1975_m

Po drodze mijaliśmy mnóstwo pięknych krajobrazów i gór, niestety wiele z nich było spowite gęstą mgłą i chmurami przez co nie były widoczne w całej okazałości. W niektórych miejscach mgła była tak gęsta, że widoczność na poziomie 10 metrów skutecznie utrudniała nam jazdę.

DSC_2019_m Za cel dzienny przyjęliśmy dojechanie do okolic Narwiku, ponieważ droga E6, którą się poruszaliśmy wcześniej na 150 kilometrów wchodziła w ląd, a Michałowi bardzo zależało na rozbiciu obozowiska niedaleko fjordu, tak aby mógł wędkować.

DSC_2065_m

Bardu Bygdetun

Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o Bardu Bygdetun, czyli kompleks kilkunastu budynków, charakteryzujących się dachami porośniętymi trawą. Co prawda wcześniej spotykaliśmy przystanki czy inne budynki porośnięte na dachach trawą i mchem, nigdy jednak w takiej ilości i tak blisko siebie.

DSC_2073_m DSC_2075_m

Nocleg

Obozowisko rozbiliśmy około godziny 20:40 na boisku wskazanym nam przez miejscowych, po przejechaniu  454 km. Na kolację przygotowaliśmy ryż z kurczakiem po chińsku (kurczaka zastąpiliśmy marchewką). Miejsce naszego noclegu świetnie nadawało się do gry we frisbee, które wzięliśmy ze sobą z Polski.

DSC_2089_m DSC_2130_m

Nasz obóz 11 dnia wyprawy.

Nasz obóz 11 dnia wyprawy.

Co ciekawe okazało się, że około 300 metrów od naszego noclegu jest miejsce z rysunkami naskalnymi mającymi około 5 tysięcy lat (bardzo podobne do tych w Alcie). W przeciwieństwie do Alty rysunków jest tylko kilka i znajdują się na jednej skale – „odkrycie” ich było jednak ciekawym doświadczeniem.

Malunki naskalne sprzed 5 tysięcy lat, odnalezione przypadkowo podczas spaceru po okolicy.

Malunki naskalne sprzed 5 tysięcy lat, odnalezione przypadkowo podczas spaceru po okolicy.

Komentarze

Komentarzy