RoadTrip No.5: Dzień 26

Ostatni dzień naszej podróży rozpoczęliśmy pobudką około godziny 9:00. No dobra, niektórzy rozpoczęli pobudką o tej porze, niektórzy zaś „umierali” jeszcze po wczoraj. Klaudia z rodzicami przygotowali dla nas pyszne śniadanie, które zjedliśmy ze smakiem. Domowy dżem jest jednak dużo lepszy od dżemu kupowanego w sklepie, a szczególnie od tego nabywanego przez nas w Norwegii […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 25

25 dnia naszej podróży wstaliśmy około 8:30 obudzeni przez upał. Część ekipy zjadła śniadanie w altance i umyła się w łazienkach, które znajdowały się na terenie MOP-u. Trzeba przyznać, że parking był bardzo dobrze przygotowany dla potrzeb podróżnych. W Norwegii takie miejsca spotykaliśmy bardzo rzadko, a na stacjach benzynowych nawet przy ważnych trasach zazwyczaj była tylko 1, […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 24

Dwudziesty czwarty dzień rozpoczęliśmy od pobudki około godziny 9:00. Zjedliśmy śniadanie, którym zaskoczyła nas Aneta i kontynuowaliśmy rozmowy dotyczące życia w Danii rozpoczęte poprzedniego dnia. Rano też postanowiliśmy, że z Danii do Niemiec przepłyniemy promem z Gedser do Rostocku. Taka podróż promem skracała nam podróż o około 500 kilometrów, i finansowo wychodziła tylko nieco drożej niż […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 23

Dzień 23 rozpoczęliśmy od pobudki około godziny 9:00. Pogoda dopisywała, było ciepło i świeciło słońce. Zebranie się zajęło nam około półtorej godziny i już o 10:30 siedzieliśmy w busie. Naszym pierwszym celem na ten dzień były rysunki naskalne w Tanum, które znajdowały się kilka kilometrów od naszego obozowiska.     Obok rysunków naskalnych wpisanych na […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 22

Dzień 22 rozpoczęliśmy o 7:30. Po przebudzeniu przywitała nas nieco mglista pogoda, jednak po pewnym czasie pięknie się rozpogodziło, a wręcz zrobiło się gorąco. Wyjechaliśmy dopiero o 9:35, ponieważ korzystaliśmy z tego, że w miejscu, którym się zatrzymaliśmy były łazienki z umywalkami w środku, co pozwalało nam na umycie się. Około godziny 11:00 wjechaliśmy do […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 21

Dzień 21 Wojtek z Kasią rozpoczęli od pobudki około godziny 7:00. Reszta ekipy ze względu na męczący fizycznie wczorajszy dzień miała spać, aż się wyśpi. Plan działania podporządkowany był pod awarię, która niezbyt pozwalała nam się poruszać. Po wieczornym wertowaniu Internetu oraz książki T4 Sam naprawiam w celu znalezienia jak najłatwiejszego rozwiązania problemu do głowy […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 20

Dwudziesty dzień podróży rozpoczęliśmy o godzinie 6:30. Tak wczesna pora, o której wstaliśmy spowodowana była chęcią zdobycia tego dnia Języka Trolla (Trolltungi), czyli skały do której dojście i zejście zajmuje razem około 10 godzin marszu. Rano przygotowaliśmy makaron i sos pomidorowy. Naładowało nas to energią na długą wędrówkę. Klaudia ugotowała też kupione dzień wcześniej jajka […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 19

Dziewiętnasty dzień rozpoczęliśmy nieco później niż większość dni na wyprawie. Pobudka około godziny 8:30 oraz wyjazd przed 11:30 spowodowane były planami na ten dzień. Tym razem nie mieliśmy na celu żadnego zwiedzania, chcieliśmy jedynie przejechać około 300 kilometrów w okolice Oddy, aby nazajutrz wejść na Język Trolla (wejście i zejście tam zajmuje około 9-12 godzin). […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 18

Osiemnastego dnia o godzinie 7:30 obudziło nas piękne słońce. Pogoda była chyba najlepsza od czasu naszej wizyty na Przylądku Północnym. Zbieranie się zajęło nam wyjątkowo długo, bo wyjechaliśmy około godziny 10:10. Słoneczna pogoda bardzo rozleniwia, więc niektóre czynności wykonywane w deszczu zajmują dwa razy mniej czasu. Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów pokonywaliśmy drogą widokową nr 55. Droga […]

Czytaj więcej...
RoadTrip No.5: Dzień 17

Dzień siedemnasty zaczęliśmy od pobudki około godziny 8:00, tak aby zdążyć na prom o godzinie 10:00. W normalnych okolicznościach musielibyśmy wstać co najmniej godzinę wcześniej, tym razem nie musieliśmy jednak zwijać namiotów, pakować bagażnika dachowego i przygotowywać w deszczu zupek chińskich. Rano zastaliśmy na stole przygotowane śniadanie, które zjedliśmy wspólnie z Marcinem (Joanna zaczynała pracę […]

Czytaj więcej...